4 Desery

Klasyka polskiego domu, czyli placek z jabłkami w kruchym cieście według przepisu z 1904 roku

placek z jabłkami

Z takiej okazji, że jutro niedziela a na dworze jest zimno, ponuro i mankamentów figury nie sposób jeszcze wypatrzeć spod kolejnych warstw swetrów, szali i płaszczy – trzeba sobie ten zimowy dzień umilić domowym ciastem. Kto by tam zresztą zawracał sobie głowę liczeniem kalorii z tak dobrego ciasta! 

Nie znam zresztą drugiego chyba takiego deseru, które tak nieodłącznie i tak powszechnie kojarzyłoby się z domem i leniwymi popołudniami w rodzinnym gronie. Przepis na nie, zapisany gdzieś w starym zeszycie znajdzie się chyba w każdym polskim domu i jak się okazuje – nie inaczej sprawy się w tym względzie mają od stu z górką lat a prawdę powiedziawszy – pewnie i jeszcze dłużej!

I nic w tym nie ma dziwnego, bo żeby taki placek przygotować nie trzeba ani umiejętności na miarę najlepszych w kraju cukierników, ani wymyślnych składników, na które wydać trzeba połowę miesięcznej pensji a i ryzyko, że wypiek skończy się fiaskiem jest statystycznie żadne, no chyba że naprawdę mamy pecha, dwie lewe ręce i problemy z koncentracją a najpewniej spadły na nas wszystkie te nieszczęścia naraz. W każdym innym wypadku ciasto się uda. Ponadto, tak przygotowane skusi zarówno wielbicieli słodkości jak i ten znikomy i zupełnie dla mnie egzotyczny odsetek ludzi, którzy za deserami nie przepadają. Wiem, że niektórzy do takiego placka dodają jeszcze łyżeczkę, albo i dwie proszku do pieczenia. Moim zdaniem zabieg ten jest zupełnie zbędny, ale nikt się mnie w tym względzie jednak słuchać nie ma obowiązku i w ogóle niech sobie każdy co chce dodaje zgodnie z własnym przekonaniem.

Pomimo, że przepis na ten placek jest w gruncie rzeczy wszędzie taki sam, jest z nim trochę jak z odciskami palców – w zależności od tego kto go przygotuje, będzie smakował jakoś tak odrobinę inaczej. Słowo daję! Czy to długość pieczenia, czy to jak doprawimy jabłka – pojęcia nie mam, ale faktem jest, że jak się nam rodzina do tego naszego osobistego placka przyzwyczai to już odwrotu nie ma – na odległość wywęszą kupne i będą kręcić nosem. Wyobraźcie sobie zresztą, że związana z tym ciastem niewinna próba zaoszczędzenia sobie czasu przez koleżankę mojej babci omal nie doprowadziła lata temu do rozpadu małżeństwa! W czasie kiedy coraz bardziej popularne stawać się zaczęło kupowanie gotowych deserów z cukierni, a kobietom doskwierać ciągły niedostatek czasu, pani Basia, o której tu mowa – w obliczu nadchodzącej okazji swoich własnych imienin postanowiła usprawnić sobie proces przygotowań i zakupić ciasta w pobliskiej cukierni, dania obiadowe – w garmażerce za rogiem, podczas gdy sama zająć się miała jedynie ugotowaniem ziemniaków i poprawianiem własnej urody i nastroju wizytą u fryzjera. Dla wszystkich kobiet pokusa takiego rozwiązania jest oczywiście zupełnie zrozumiała i pani Basia nie miała resztą najmniejszego zamiaru takiego fortelu przed gośćmi ukrywać poza jedynie panem Romanem, czyli jej własnym mężem. Pan Roman zawsze bowiem do znudzenia opowiadał wszystkim o tym, jak to jego Basieńka cudownie piecze, gotuje i w ogóle jak to z taką żoną wszystko w życiu przejść można. Nic dziwnego, że nie miała kobieta serca splamić jednorazowym pójściem na skróty tak wymalowanego w oczach zakochanego męża swojego obrazu!

Żeby zupełnie wyeliminować zresztą jakiekolwiek podejrzenia, tak się w sprawie tych ciast dogadała, że kilka dni wcześniej doniosła do cukierni swoje blaszki i w nich wypieki były potem do odebrania. No siły nie było żeby się ktoś poznał! No i nie poznał! Cały plan szedł doskonale, wszyscy się i obiadem i deserami zachwycali bez reszty a zrelaksowana i upiększona pani Basia cieszyła się swoim świętem, aż do momentu gdy pan Roman sięgnął po placek z jabłkami… Chociaż z relacji wynika, że pyszny – mąż się dziwnie zasępił, zmarszczył brwi, przełknął kawałek jakby się miał od niego udusić i bez słowa wyszedł z pokoju. Wrócił co prawda po jakiś dziesięciu minutach – chyba z poczucia elementarnej przyzwoitości, ale ani jeść już nic nie chciał ani towarzysko nie było z niego większego pożytku. 

Gdy goście się już rozeszli, podszedł tylko do żony i z miną jakby mu życie się właśnie rozpadło na drobne kawałki wyznał z wyrzutem, że podstęp rozgryzł i że po tylu latach małżeństwa nie spodziewał się zostać w taki sposób oszukany. Ponieważ pani Basia jednak należała do osób raczej bezpośrednich i cokolwiek jednak sprytnych – nie tylko, że wyjaśniła mężowi swoje pobudki, ale jeszcze tak skutecznie wzbudziła w nim wyrzuty sumienia w związku z jej ciągłym brakiem czasu, że biedny pan Roman nie tylko nie mógł już zupełnie się gniewać, to jeszcze przez kolejny tydzień wyręczał małżonkę w większości prac domowych. Uczyć się tylko pozostaje od pani Basieńki jak łagodzić małżeńskie spory ale i jak robić takie ciasta, że nawet z premedytacją nie da się ich podrobić!

placek z jabłkami

Placek z jabłkami w kruchym cieście
Write a review
Drukuj
Składniki
  1. 500 g mąki
  2. 250 g masła
  3. 2 jajka
  4. 5-6 łyżek cukru
  5. opcjonalnie: 2 łyżki kwaśnej śmietany
  6. 10-12 jabłek + ok. 1/3 szkl cukru
  7. szczypta cynamonu
Wykonanie
  1. Jabłka obrać, pozbawić gniazd nasiennych, pokroić w dość drobne kawałki i udusić do miękkości z cukrem i cynamonem podlewając niewielką ilością wody.
  2. Z podanych składników zagnieść ciasto, podzielić je na dwie części i zawinięte w folię aluminiową schłodzić co najmniej 30 minut w lodówce. W tym czasie piekarnik nagrzać do 180 C.
  3. Wysmarowaną masłem blaszkę do pieczenia wyłożyć jedną częścią ciasta i wstawić do nagrzanego piekarnika na 15 minut. Po tym czasie, na podpieczoną warstwę wyłożyć ostudzone jabłka i przykryć drugą częścią ciasta - rozwałkowaną na jednolity blat lub rozkruszoną. Piec przez kolejne 40-45 minut aż ciasto się ładnie zrumieni. Gotowy placek posypać cukrem pudrem.
http://www.kuchennykredens.pl/
kruchy placek z jabłkamikruchy placek z jabłkamikruchy placek z jabłkami

 

 

Mogą zainteresować Cię również

4 komentarze

  • Reply
    kulinarnagosia
    Luty 5, 2017 at 20:03

    Oj, tak, jak się przyzwyczai rodzinę do swoich wypieków, to koniec! Można zamawiać w najlepszej cukierni i nic z tego, zawsze będą wiedzieć, że to nie domowy wypiek 🙂 Myślę, że to komplement dla nie jednej gospodyni, ale czasami chcemy więcej czasu poświęcić swoim przyjemnościom, czego nasi bliscy nie zawsze rozumieją. Chcemy zadbać o swój wygląd właśnie dla bliskich, a oni oczekują po prostu dobrej kuchni, jak zawsze. Może czasami powinnyśmy mówić głośno o swoich potrzebach 🙂

  • Reply
    Leśny Dwór
    Luty 6, 2017 at 09:10

    Mam podobnie – gdy w końcu zdecydowałem sam robić wypieki, to moja rodzina zmieniła podejście do cukiernianych wypieków 🙂 I takie ciasta na kruchym cieście ostatnio towarzyszą nam prawie co tydzień w różnych wariacjach 🙂

  • Reply
    MatJust
    Luty 17, 2017 at 06:28

    W jakiej blaszce należy piec ciasto z podanych powyżej proporcji?

    • Reply
      Monika
      Luty 18, 2017 at 00:00

      Ja piekłam w blaszce 29 x 19,5 cm, ale można spokojnie w nieco większej lub też i mniejszej – wszystko zależy jak grube chcemy żeby było kruche ciasto. Trzymam mocno kciuki żeby wyszło pyszne!! Pozdrawiam!

    Dodaj komentarz