32 Desery

Kruche rogaliki czekoladowe bez mąki według przepisu z 1926 roku

Gdy po raz pierwszy spróbowałam tych rogalików, nie wiedziałam do końca jakiego efektu się spodziewać. Domyślałam się oczywiście, że będą smaczne – bo przecież muszą być skoro zawierają solidne ilości migdałów i czekolady – nie przypuszczałam jednak, że wszystkie te składniki razem stworzą tak kruche, intensywne i rozpływające się w ustach ciasteczka. No co tu gadać – cudne są i sumienia bym mieć nie mogła, by zachować przepis na tę czekoladową słodkość w ukryciu!

Jak w przypadku większości przepisów wyszperanych z przedwojennych książek kucharskich, również i w kwestii tego na dzisiejsze rogaliki czekoladowe nie mogę wyjść wprost ze zdumienia czemu wypiek ten nie jest na naszych stołach zupełnie powszechny i oczywisty. Ba! Jego niemal nikt nawet nie kojarzy! Z jakiejś tajemniczej przyczyny współczesne wyobrażenie o czekoladowym rogaliku sprowadziliśmy głównie do nadzianego czekoladowym kremem croissanta a przecież taki rogalik – kruchy, malutki, na bazie zmielonych migdałów jest daleko bardziej adekwatnym i eleganckim dodatkiem do popołudniowej kawy niż potężny croissant. Ze względu na niepozorne rozmiary również i wyrzuty sumienia dla Pań skrupulatnie liczących kalorie będą wprost proporcjonalnie mniejsze i to już argument, który przekonać może niejedną Czytelniczkę! Czy kalorii ma on faktycznie mniej czy tyle samo lepiej nie roztrząsać bo tylko się człowiek niestrawności nabawi. Ja pozostanę przy założeniu, że malutki rogalik zaszkodzić linii nie może. Zresztą, jak już łamać rygor diety to przynajmniej dla słodkości wartej zachodu, a do takich rogaliki zdecydowanie należą!

rogaliki czekoladowe

Ponieważ składają się z kilku zaledwie i to ogólnodostępnych składników, przygotujemy je szybko, sprawnie i bez zbędnego zachodu. Zaraz po wystudzeniu w smaku przypominać Wam będą niemalże czekoladowo-orzechowe pralinki. Konsystencja wnętrza ciasta będzie delikatnie wilgotna. Już jednak po kilku godzinach czy następnego dnia nabierają właściwej kruchości i delikatności. Bardzo, bardzo polecam!

Jeśli chodzi o dekorację ciasteczek, ciekawa jestem Waszych pomysłów! Choć sama zdecydowałam się na oblanie całych rogalików czekoladą, myślę że jeszcze większego uroku dodałaby im dekoracja jedynie ze stróżek czekolady. A może jakaś posypka?

Kruche rogaliki czekoladowe
Write a review
Drukuj
Składniki
  1. 140 g cukru
  2. 100 g czekolady
  3. białko z 1 jajka
  4. 140 g mielonych migdałów
  5. pół cytryny
Wykonanie
  1. Czekoladę starkować (zetrzeć na tarce) na drobne wiórki lub rozpuścić w kąpieli wodnej i odstawić do ostudzenia. Cukier utrzeć dobrze z białkiem dużego jajka. Dodać migdały, czekoladę oraz sok i skórkę startą z połowy niedużej cytryny. Zagnieść jednolite ciasto.
  2. Na desce wysypanej cukrem wyrabiać małe rogaliki i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok 12 minut w temperaturze 160 C, grzanie góra-dół.
  3. Po wystudzeniu polać czekoladą roztopioną w kąpieli wodnej z odrobiną masła.
http://www.kuchennykredens.pl/

rogaliki czekoladowerogaliki czekoladowesignature

Mogą zainteresować Cię również

32 komentarze

  • Reply
    Jaglusia
    Wrzesień 18, 2016 at 20:27

    Są wręcz obłędne! Zdjęcia cudowne, bardzo zachęcają do przygotowania. Na pewno się skuszę. :) Zapraszam na nowy przepis. :) https://jaglusia.wordpress.com/2016/09/18/salatka-z-indykiem-sosem-miodowo-balsamicznym-i-platkami-parmezanu/

    • Reply
      tk
      Wrzesień 19, 2016 at 12:32

      dobra auto promocja biaaatch

  • Reply
    Anonim
    Wrzesień 19, 2016 at 08:57

    Wyglądają jak …. :(

  • Reply
    Grześ
    Wrzesień 19, 2016 at 09:06

    „Starkować”? Moje oczy krwawią :(
    a serce ma smak na rogalika.

    • Reply
      stirlitz
      Wrzesień 21, 2016 at 07:49

      tarku tarkuj ;)

      jak powiedział klasyk w filmie testosteron :P

  • Reply
    Ag
    Wrzesień 19, 2016 at 09:26

    A czekolada jaka? Gorzka? Deserowa? Mleczna?

  • Reply
    Damoa
    Wrzesień 19, 2016 at 09:44

    Czekolada gorzka czy słodka?

    • Reply
      Monika
      Wrzesień 19, 2016 at 19:36

      A to akurat zależy wyłącznie od tego czy dany dzień potrzebujemy sobie dosłodzić ;-) Rogaliki wyjdą z każdą czekoladą jednak ze względu na ilość zalecanego już w przepisie cukru polecam czekoladę gorzką lub ewentualnie drogą kompromisu – zmieszanie gorzkiej i mlecznej pół na pół.

  • Reply
    Jelka
    Wrzesień 19, 2016 at 11:41

    Ile rogalików wychodzi z przepisu? I powielając pytanie poprzedników, jaka czekolada? :)

    • Reply
      Monika
      Wrzesień 19, 2016 at 19:24

      Witam serdecznie, z podanej proporcji wyszło mi 15 rogalików. Porcja ciasta na jeden rogalik to kulka wielkości sporego orzecha włoskiego i dla takiej też wielkości przystosowany jest podany czas pieczenia.
      Jeśli chodzi o czekoladę to tak naprawdę jest to zależne tylko i wyłącznie od własnego kaprysu. Ze względu jednak na ilość podanego już w przepisie cukru polecałabym czekoladę gorzką żeby jednak tę słodycz nieco zrównoważyć ;-)

  • Reply
    rs
    Wrzesień 19, 2016 at 12:01

    Starkować? Poważnie?

  • Reply
    bratek
    Wrzesień 19, 2016 at 17:38

    Bardzo sprawnie marketingowo, upiekłem. Dla mnie niesmaczne.

    • Reply
      Monika
      Wrzesień 19, 2016 at 19:11

      Wypieki na mielonych migdałach nieco jednak różnią się od tych popularnych współcześnie – na bazie mąki. Przykro mi, jeśli Ci nie smakowały jednak jeśli mogę coś zasugerować – skoro rogaliki pieczone były dzisiaj polecam odłożenie przynajmniej kilku do jutra. Tak jak pisałam, tuż po upieczeniu ciasteczka są jeszcze dość wilgotne i cięższe, jakby zbite. Na drugi dzień jednak zrobią się kruchutkie i delikatne – słowo! Pozdrawiam i mam nadzieję, że któryś z pozostałych przepisów na stronie trafi w Twoje kulinarne gusta bardziej niż rogaliki!

  • Reply
    Wiewióra
    Wrzesień 20, 2016 at 06:48

    Ojej ale pięknie mi zapachniało z monitora!
    Cudne te rogaliki i z pewnością pyszne!

  • Reply
    Kejm
    Wrzesień 20, 2016 at 12:26

    A można dodać ksylitolu zamiast cukru? :)

  • Reply
    Beata, Tajemnice Natury
    Wrzesień 20, 2016 at 15:20

    Fajny przepis, i bez glutenu, z pewnością wypróbuję ten przepis :-)

  • Reply
    Korel
    Wrzesień 24, 2016 at 11:03

    Upiekłam. Oceniam bardzo słabo. Albo jest błąd w przepisie, albo po prostu nie ma on nic wspólnego z załączonymi zdjęciami.
    Taka ilość cukru z jednym białkiem bardzo, bardzo ciężko się łączy. Cukier puder na pewno sprawdziłby się o wiele lepiej.
    Po połączeniu składników wychodzi okropnie klejąca masa, której za nic nie da się uformować w rogaliki – można co najwyżej ściągnąć delikatnie z łyżki w niezbyt atrakcyjne kleksy.

    Nie polecam i raczej tu nie wrócę. Szkoda, bo przedwojenne przepisy to ciekawa koncepcja bloga.

    • Reply
      Monika
      Wrzesień 24, 2016 at 12:49

      Witam, przykro mi, że rogaliki się nie udały ale zapewniam, że te ze zdjęcia pieczone są dokładnie z takich właśnie proporcji. Dodatkowo ten akurat przepis pochodzi z pozycji Marii Ochorowicz-Monatowej z 1926 r i nie wprowadzałam do niego żadnych modyfikacji. Rogaliki piekłam już nie raz i za każdym razem wychodziły dokładnie tak samo. Czy jest Pani pewna, że składniki odmierzone były prawidłowo? Jedyne, co przychodzi mi jeszcze na myśl to jeżeli użyte jajko było niestandardowo małe – wówczas należałoby użyć dwóch białek lub zmniejszyć proporcjonalnie ilość pozostałych składników. Pozdrawiam!

  • Reply
    Dorota
    Wrzesień 25, 2016 at 08:47

    Jeżeli komuś coś wyszło, a mi nie to znaczy, że nie w przepisie jest błąd tylko z dużym prawdopodobieństwem ja coś skopałam. Autor bloga dzieli się swoja pasją i poświęca swój czas na wrzucenie zdjęć i wpisanie przepisu nie po to żeby przyprawić nas o frustrację tylko być może wzbogacić nasze menu i pozwolić nam kulinarnie zabłysnąć.Więc proszę Państwa luzujemy trochę gumę w majtach i jak coś się nie udało to próbujemy ponownie.

    Zrobiłam:
    – jajko było duże (70 g)
    – ubiłam rózgą z cukrem na gęsty lukier
    – jak się zaczynało kleić do rąk przy formowaniu to po prostu myłam ręce (tak jak przy mielonych) i żadnego problemu z formowaniem nie było

    Droga Moniko one są pyszne!! Zeżarłam właśnie jeszcze taki nieostudzony do końca. Z wierzchu chrupki a w środku mięciutki. Biję się po łapach żeby nie sięgać po kolejny i dać im dojść do właściwej kruchości. Bardzo dziękuję za przepis. Trafiają do kajeciku :) Myślę że następnym razem dodam skórkę z pomarańczy :)

    Dla niedowiarków zdjęcia w poniższym linku

    https://goo.gl/photos/UVTveVAhRLKjhwqKA

    • Reply
      Monika
      Wrzesień 26, 2016 at 21:03

      Kochana, nawet nie wiesz jaką radość sprawiłaś mi swoim komentarzem! Może zabrzmi to jak wyświechtany frazes, ale to właśnie takie słowa są największą motywacją by publikować dalej – aż serce się cieszy, że wyszły i smakowały! Wiem z doświadczenia jak to potrafi człowieka wkurzyć gdy jakieś danie, a deser to już zwłaszcza, nie wyjdzie a my musimy obejść się smakiem a w dodatku przełknąć zmarnowanie produktów. No sama wtedy dostaję szewskiej pasji!
      Ale dokładnie tak jak piszesz – przepisy, które tu publikuję ja naprawdę sprawdzam do znudzenia kilka razy a jak się da to i znajomych proszę o ich weryfikację. Czasem ciężko jest dojść co mogło pójść nie tak bo może, tylko może – ktoś źle odmierzył składniki, niedokładnie wymieszał itd. a pozostawiony komentarz może kogoś skutecznie odwieść od wypróbowania przepisu. I to jest zawsze szkoda bo może kogoś właśnie ominęły rogaliki!
      Strasznie, strasznie się cieszę, że ciasteczka Ci smakują – czytając o tej chrupkości/miękkości wiem już, że wyszły Ci dokładnie jak moje :-) A z pomarańczą to rewelacyjny pomysł – myślę, że ta cytrusowa nutka będzie jeszcze bardziej intensywna niż ze skórki cytrynowej.
      Ps. To, że ten przepis trafił do Twojego kajeciku poczytuję sobie za ogromny zaszczyt i piszę to zupełnie serio!
      Pozdrawiam serdecznie!

  • Reply
    MARTA
    Październik 23, 2016 at 16:40

    Właśnie zjadłam na raz 3! Przepyszne! Ciągnące i czekoladowe. Zrobiłam trochę większe i wyszło mi 8. Troszkę przedłużyłam czas pieczenia. Genialne. Następnym razem zpodwojnej porcji zrobię

    • Reply
      Monika
      Październik 23, 2016 at 20:57

      Strasznie się cieszę, że Ci smakują! Jeśli się uda, koniecznie zachowaj kilka na jutro – te rogaliki mają to do siebie, że ich struktura troszkę się zmienia na drugi dzień. Tuż po upieczeniu są tak jak piszesz – lekko ciągnące i mocno czekoladowe a na drugi dzień robią się bardziej delikatne i kruchutkie. I takie i takie – pycha! :-) Pozdrawiam serdecznie!

  • Reply
    Kaska
    Październik 31, 2016 at 14:52

    Zatrwozona wpisem Korel, niemniej zachecona wpisem Doroty rowniez sprobowalam – niestety masa nie dala sie formowac, wszystkie skladniki byly odmiezone zgodnie z podanym przepisem, jak juz udalo mi sie z odstepami wylozyc mase na blache i wstawic do piekarnika… wyjelam zamiast rogalikow blaszke z platem niedopieczonego ciasta (rogaliki sie rozlaly i stopily w jedna breje) – moze jak wystygnie to wowczas da sie to jakos pokroic. Byl to drugi przepis, ktory wyprobowalam z bloga (w pierwszym wskazowki byly nie do konca konkretne, ale pieczen wyszla nawet calkiem calkiem), chcialam teraz wyprobowac przepis na przedwojenny tort czekoladowy, ale raczej sie juz nie skusze.

    • Reply
      Monika
      Listopad 21, 2016 at 20:42

      :-( Ciężko coś tak poradzić z komentarza, ale z tego co piszesz wygląda mi na to, że temperatura w piecu była za niska gdy wkładałaś rogaliki. Dziwi mnie też, że piszesz o trudnościach w formowaniu masy – składniki składnikami ale wiadomo, że każdy używa innej wielkości jajek, migdały mogą być mniej lub bardziej zmielone itd. – trzeba też troszkę na oko równać proporcje.
      Najlepiej byłoby się spotkać na wspólne pieczenie! ;-)

  • Reply
    Iza
    Listopad 2, 2016 at 20:39

    Zrobiłam dzisiaj i nie wierzcie, że coś nie wychodzi bo wyszły cudowne – i baaardzo czekoladowe w smaku. A nie jestem żadnym mistrzem wypieków i niejeden zakalec już mi w życiu wyszedł nawet z ciast pozornie nie do popsucia. Idealne rogaliki na jesienne wieczory z herbatką pod kocykiem – będą do powtórki :)

  • Reply
    link homepage
    Grudzień 4, 2016 at 07:59

    Howdy! This post couldn’t be written any better! Reading through this post reminds me of my previous roommate! He constantly kept talking about this. I am going to send this article to him. Pretty sure he’ll have a very good read. Thanks for sharing!|

  • Reply
    just click the up coming post
    Grudzień 5, 2016 at 23:44

    Excellent post. I absolutely appreciate this site. Stick with it!|

  • Reply
    please click the next site
    Grudzień 6, 2016 at 01:46

    Excellent beat ! I would like to apprentice at the same time as you amend your website, how could i subscribe for a blog site? The account helped me a appropriate deal. I have been a little bit acquainted of this your broadcast offered vivid transparent idea|

  • Reply
    Highly recommended Internet page
    Grudzień 6, 2016 at 06:47

    It’s hard to find knowledgeable people in this particular topic, but you sound like you know what you’re talking about! Thanks|

  • Reply
    Dana
    Maj 26, 2017 at 08:18

    Pycha pycha poprostu pycha zdrowe pyszne lekkie takich przepusow mi trzeba. No gluten i ksylitol super do kawki

  • Reply
    sisi
    Luty 20, 2018 at 12:28

    Gdyby poruszyła Pani temat dawnych polewek na ciasta , zastygających i nie moja prababcia oblewała różnymi smakami ciasta niestety byłam małym dzieckiem nie wiem co to za przepisy, nie mam możliwości już dowiedzenia się:(. Były to z pewnością bardzo stare przepisy.

  • Reply
    Czysty Smak
    Kwiecień 18, 2019 at 22:12

    Zrobiłam! Bałam się niesamowicie po przeczytaniu komentarzy, ale wydaje mi się, że już rozumiem skąd wynikają skrajnie odmienne opinie ;) Rogaliki robiłam z podwójnej porcji i w 2 partiach.
    W wielu miejscach zamiennie używa się słów mąka migdałowa/tarte migdały… ale okazuje się, że tutaj ta nazwa nie jest przypadkowa. 1 partię zrobiłam z mąki migdałowej uzupełnionej „tartymi migdałami”. Mąka z migdałów ma zupełnie inną strukturę, ziarenka są mikroskopijne, tarte migdały – coś zupełnie innego. Gdy drugą partię zrobiłam już tylko z tartych migdałów w końcu cały przepis nabrał większego sensu.
    Za drugim razem rogaliki dawały się nawet idealnie formować w… dłoniach i w ogóle nie wyrabiałam ich na cukrze! Struktura była o wiele bardziej zwarta, nie musiałam ani razu umyć rąk. Robiłam z 2/3 podanej porcji cukru, ale następnym razem nie będę się obawiać zrobić i z połowy. 140 g cukru to dla mnie zdecydowanie za dużo smakowo i nie tylko. Spróbowałam rogalika zarówno od razu po upieczeniu (taki sobie i bardzo miękki), jak i pół godziny później (przyjemnie stwardniał i smak jaki się już wydobył był przyjemnie uzależniający).
    Zdecydowanie zapisuję do ulubionych przepisów, z dopiskiem by to zawsze były „tarte migdały” ;)

  • Dodaj komentarz

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.