12 Desery

Magiczne ciasteczka anyżowe według przepisu z 1985 roku

anyżki

Zacząć trzeba od tego, że anyż obojętnie w jakiej postaci – uwielbiam. Za aromat, za wygląd, za charakterystyczny smak. I choć dla wielu jest on przyprawą stosowaną głównie w okresie świątecznym, dzisiejsze ciasteczka – anyżki są dla mnie przekąską do kawy absolutnie całoroczną. No tym bardziej, kiedy pogoda w maju przywodzi na myśl zaawansowaną jesień! Takie ciasteczka wiele osób z pewnością pamięta z dawnych lat, sprzedawano je kiedyś w każdej niemal cukierni. W ostatnim czasie wydaje się, że stracić musiały nieco na popularności, bo widziałam je chyba tylko w jednym już miejscu, takim “z tradycjami”. Ponieważ poprzedni właściciele cukierni nie doczekali się dzieci, po ich śmierci biznes przeszedł w spadku w ręce kuzyna – pana Mirka, który o swoim nowym fachu nie miał bladego pojęcia. Miał za to dobre chęci, a ponieważ lokal dobrze jednak prosperował i miał oddanych klientów, pan Mirek postanowił trzymać się najpewniejszej w świecie strategii biznesowej – niczego nie ruszać, skoro działa! Wszystko robią zatem w zakładzie tak jak za poprzednich właścicieli, nawet grafik wypieków dla poszczególnych zmian pozostał ten sam. Próżno szukać u pana Mirka bezglutenowych ciast czy fikuśnych deserów jak wyjetych z Instagrama i zapewnia mu to tyle samo oddanych klientów, co takich co to się pokręcą, popatrzą i wyjdą z pustymi rękami. Moda często zatacza koło więc kto wie – może i takie staroświeckie wypieki wrócą jeszcze do łask a pan Mirek zbije swój wyczekany majątek? anyżki

Anyżki to leciutkie, małe biszkopciki z charakterystyczną, bladą “czapeczką”. Wyglądają jak lukrowane, choć wcale nie są. Za każdym razem, gdy wyjmuję blachę anyżków z pieca, ogarnia mnie taka sama radość na widok białych czapeczek, które pojawiły się w trakcie pieczenia. Takie biszkopciki to moim zdaniem doskonały dodatek do popołudniowej filiżanki kawy. Żaden tam deser popisowy, zupełnie zwykłe słodkości, które jednak zapadają w pamięć. Ponieważ niczym się ich nie nadziewa, doskonale się przechowują – najlepiej rzecz jasna w szczelnie zamkniętym pojemniku jeśli chcemy by zachowały chrupkość. Osobiście najlepiej smakują mi jednak właśnie na drugi dzień, kiedy nieco robią się mniej kruche. Ponieważ są malutkie i zupełnie nieskomplikowane w przygotowaniu, wychodzi ich zawsze licząc na blachy. Kto chce spróbować po raz pierwszy, z powodzeniem może przygotować ciasteczka z połowy podanych poniżej proporcji. I chociaż piszę, że przygotowanie tych ciastek jest nieskomplikowane, to coś za coś – trzeba sobie na nie poczekać. Żeby uzyskać charakterystyczny kształt grzybka, ciasto na anyżki musi się suszyć przez dobrych kilka godzin, najlepiej przez całą noc. Nie mam broń Boże na myśli suszenia w piekarniku, bo taki proces nie byłby wart ani zachodu ani wydatku. Po prostu wieczorem małe kleksy ciasta wyciskamy na blachę i fajrant – idziemy spać. Rano, po obudzeniu masa powinna być w dotyku zupełnie sucha. Blachę wystarczy już tylko włożyć do piekarnika na 12-15 minut i gotowe – wyjmiemy z pieca górę pachnących anyżem ciasteczek jeszcze przed poranną kawa! Czy można bardziej produktywnie rozpocząć dzień?!

Anyżki
Write a review
Drukuj
Składniki
  1. 4 jajka
  2. 300 g cukru
  3. 300 g mąki
  4. 2 łyżeczki zmielonego anyżu
Wykonanie
  1. Jajka ubić z cukrem do białości. Stopniowo dodawać mąkę przesianą z anyżem. Masa powinna wyjść gęsta.
  2. Blachę do pieczenia wyłożyć pergaminem lub obsypać mąką. Za pomocą łyżki lub najlepiej - szprycy cukierniczej wyciskać niewielkie krążki, zostawiając pomiędzy każdym nieduży odstęp.
  3. Tak przygotowane zostawić na całą noc do obeschnięcia.
  4. Po 6-7 godzinach, gdy masa z zewnątrz będzie sucha w dotyku, ciasteczka włożyć do pieca nagrzanego do 160 C na ok. 15 minut aż baza ciasteczek zacznie się rumienić.
http://www.kuchennykredens.pl/

Mogą zainteresować Cię również

12 komentarzy

  • Reply
    Pat
    Maj 9, 2017 at 14:29

    Znam te ciasteczka w wersji z olejkiem anyżowym.

  • Reply
    mimi z piernikowa
    Maj 17, 2017 at 12:41

    jakiej wielkości były jajka?

  • Reply
    Ewa KK
    Lipiec 27, 2017 at 13:54

    Witaj, Mam pytanie. Robiłam ciasteczka dwa razy i niestety nie wychodzi mi „Biała czapeczka”, a raczej anyżowe biszkopciki. Co robię źle?

    • Reply
      Monika
      Lipiec 29, 2017 at 05:31

      Oj, to ewidentnie się nie dosuszyły przed włożeniem do pieca albo temperatura była za wysoka i zbyt raptownie urosły. Jak długo się suszyły? Czy można było dotknąć je przed pieczeniem palcem i była taka jakby skorupka, czy wciąż się „mazały”? Inna sprawa to piekarnik – każdy grzeje trochę inaczej i jeśli Twój ma tendencję do przegrzewania to sugerowałabym odrobinę zmniejszyć temperaturę – najwyżej będą się piekły chwilę dłużej.

      Nie poddawaj się, ten efekt naprawdę jest powalający! Mnie również za pierwszym razem nie wyszła czapeczka – trzeba je wziąć na wyczucie ;-)

      Pozdrawiam serdecznie!

  • Reply
    Ania N
    Grudzień 9, 2017 at 09:05

    Znam ten przepis od mojej babci. Ciasteczka „od zawsze” gościły w naszym domu dokładnie w takiej wersji jaką pani opisała. Faktycznie kluczowe jest suszenie i delikatne pieczenie. Zastanawia mnie tylko jeden fakt – moja babcia ubijała zawsze jajka najpierw nad gorącą parą a później jeszcze na zimno ale czy to faktycznie coś zmienia? Nie wiem ;) Pozdrawiam

  • Reply
    Ewelina
    Grudzień 22, 2017 at 06:48

    Ja właśnie kończę piec i uprzejmie donoszę, że białej czapeczki również brak ;) Spróbuję kiedyś raz jeszcze i może wtedy się uda.

    Pozdrawiam i życzę spokojnych, zdrowych Świąt!

  • Reply
    Magda
    Grudzień 23, 2017 at 07:49

    A ja zrobiłam 1raz i wyszły idealnie :) :) :)

    • Reply
      Monika
      Grudzień 29, 2017 at 19:33

      Cudowne wieści!! Bardzo się cieszę! Sekret tych czapeczek tkwi w odpowiednio długim podsuszeniu przed pieczeniem – teraz, przy włączonym ogrzewaniu w domu zdecydowanie o to łatwiej. Mam nadzieję, że ciasteczka smakowały! Pozdrawiam serdecznie!

  • Reply
    Karo!a
    Luty 17, 2018 at 21:12

    Witam :)
    Przymierzam się do upieczenia tych jakże uroczych ciasteczek. Jednak ilość cukru użyta w przepisie trochę mnie odstręcza. Jak Pani sądzi, ciasteczka mocno ucierpią, gdy dodam 200 zamiast 300 g cukru? Pozdrawiam serdecznie.

    • Reply
      Monika
      Marzec 1, 2018 at 21:54

      Nie tylko ciasteczka nie ucierpią, ale i trochę mniej nasza talia ;-) Można dodać 200 g :-)
      Trzymam kciuki żeby wyszły pyszne!

    • Reply
      Kasia
      Maj 3, 2018 at 12:17

      Można dodać ksylitol będzie zdrowiej o mniej kalorycznie 🤗

  • Reply
    Agnieszka
    Czerwiec 17, 2018 at 23:35

    Anyż gwiaździsty czy biedrzeniec ?

  • Dodaj komentarz

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.