9 Dania główne/ Dania rybne

Kotlety ze śledzia według przedwojennego przepisu z 1913 roku, czyli pyszny obiad z przypadku

kotlety ze śledzia

Wertując stare książki kucharskie natknąć się czasem można na takie receptury, że żeby się waliło i paliło, człowiek rzuci wszystko i biegnie w te pędy do kuchni żeby rzeczone objawienie kulinarne przygotować. Wróć! Dla rzetelności poprzedniej mojej wypowiedzi, sama tu siebie zmuszona jestem sprostować,  bo człowiek rzuci albo i nie rzuci, bo ciężko przecież pędzić radośnie kurcgalopkiem do kuchni w środku dnia pracy! Ba! Nawet jak się już z tej pracy wróci do domu i pomysł na potrawę wciąż się nam uparcie plącze po głowie, to i tak czasem najzwyczajniej w świecie może się tak zdarzyć, że najszczerszą siłą woli nie uda się po prostu ruszyć z kanapy i najrozsądniejszym wyjściem będzie w takiej sytuacji przekonanie siebie i domowników o konieczności wprowadzenia zdrowotnej, ścisłej diety. Najlepiej natychmiast! No chyba, że do domowników zaliczają się dzieci. Do odchudzania dzieci kategorycznie żebyśmy mieli wszyscy jasność – nie namawiam!

Obok takich właśnie jednak przepisów, co to za człowiekiem z maniakalnych uporem „chodzą’, są też i dania zupełnie niepozorne, które sobie kilkadziesiąt razy przebiegnę wzrokiem zanim przyjdzie mi w ogóle na myśl żeby takie coś przygotować i to też bez obłąkańczego entuzjazmu. I takie właśnie dania, drogie Panie, to są czasami cuda! 

Jest z nimi zazwyczaj tak, że przychodzą na myśl kiedy akurat nas najdzie nagła potrzeba sytuacyjna. Nie inaczej było i z tym właśnie dzisiejszym przepisem na jedno z moich – od minionej soboty – ulubionych dań obiadowych, czyli z kotletami ze śledzia!

Całkiem niedawno zainspirowana jakimś zupełnie innym przepisem zakupiłam kilka śledzi. Zapał do przygotowania dania jakoś mi się jednak rozszedł po kościach, wszystkie siły życiowe przekierunkowałam zresztą chwilowo na zupełnie inne zajęcia, a filety gdzieś tam na dnie lodówki czekały. No i przyszła sobota. W sobotę tak się zdarzyło, że byłam wyjątkowo zabiegana i wiele mnie w domu nie widziano. W całym tym zabieganiu zresztą tak się dziwnie poskładało, że nikt nie pomyślał o zrobieniu jakiś sensownych zakupów spożywczych – ot, takie to właśnie głupie czasy! Mogę sobie teraz narzekać, ale fakt faktem, że gdy w końcu się ocknęliśmy, że chyba już pora zjeść obiad – w lodówce nie było wiele więcej niż kilka przypadkowych produktów i rzeczony śledź. I wtedy właśnie gapiąc się tępo w pożal się Boże zawartość własnej lodówki, przypomniał mi się przepis na kotlety śledziowe z jednej ze starych gazet. Order honorowy należy się temu, lub pewniej – tej, co te kotlety wymyśliła! No wspaniałe są i pojęcia bladego nie mam dlaczego jak żyję nigdy takich nie widziałam u nikogo na stole. Soczyste, cudownie wyraziste w smaku kotlety rybne – w dodatku zupełnie niekosztowne i proste w przygotowaniu! Co się nam gdzieś po drodze w świadomości kulinarnej poplątało, żeby w miejsce takich „biednych kotletów” jeść w kółko te nieszczęsne smażone kurczaki – Bóg jeden raczy wiedzieć! Ja kotlety ze śledzia podałam z kapustką, sosem grzybowym i nieco ładniej niż zwykle podanymi ziemniakami puree. Polecam!

kotlety ze śledzia

Kotlety ze śledzia
Write a review
Drukuj
Składniki
  1. 6 filetów śledziowych
  2. kajzerka
  3. 1-2 jajka
  4. cebula
  5. masło, pieprz (soli nie trzeba)
  6. opcjonalnie: sos grzybowy lub kaparowy
Wykonanie
  1. Śledzie wymoczyć co najmniej przez kilka godzin. Po tym czasie zemleć je w maszynce do mielenia lub bardzo drobno usiekać. Cebulę posiekać bardzo drobno i udusić na maśle do miękkości (można zastąpić solidną ilością szczypioru). Śledzia i cebulę połączyć z namoczoną w mleku kajzerką, jajkiem, przyprawami i całość dokładnie wymieszać na gęstą pastę, w razie konieczności regulując gęstość podsypując bułką tartą lub rozrzedzając dodatkowym jajkiem aż masa da się formować w kotleciki. Uformowane obtaczać w bułce tartej i smażyć z obu stron do zrumienienia. Podawać z sosem grzybowym lub kaparowym.
http://www.kuchennykredens.pl/
kotlety ze śledzia

Mogą zainteresować Cię również

9 komentarzy

  • Reply
    kulinarnagosia
    Luty 2, 2017 at 19:29

    Super! Kolejny przepis ocalony od zapomnienia 🙂 I to jeszcze z tak pięknym zdjęciem 🙂 Pozdrawiam 🙂

    • Reply
      Monika
      Luty 5, 2017 at 12:10

      Ślicznie dziękuję za tak ciepłe słowa!

  • Reply
    Atim Wilk
    Luty 5, 2017 at 09:46

    dziś wypróbuję 🙂 dam znać jak wyszły 🙂 pozdrowienia przesyłam 🙂

    • Reply
      Monika
      Luty 5, 2017 at 12:08

      No to ja mocno zaciskam kciuki w takim razie żeby smakowały i czekam na wieści! 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

  • Reply
    Darek
    Luty 5, 2017 at 15:17

    Koniecznie wypróbuję. Swoja drogą trochę zmodyfikuje dodając do masy trochę twarogu może np. fety. Opiszę po konsumpcji. ;)Pozdrawiam

  • Reply
    eM.
    Luty 5, 2017 at 22:53

    Czy śledzie mają być surowe, czy solone. Moczenie przez kilka godzin sugeruje solone, ale wolę zapytać.

  • Reply
    Elzbieta
    Luty 6, 2017 at 10:13

    Mnie też zainspirował ten przepis, jako, że śledzie lubię tylko w śmietanie do ziemniaczków, posłużę się podpowiedzią Darka i dodam ser twarogowy pozdrawiam Elżbieta

    • Reply
      Monika
      Luty 6, 2017 at 20:18

      To koniecznie dajcie proszę znać jak z tym twarogiem wyszły! Pozdrawiam!

  • Reply
    irka
    Luty 6, 2017 at 16:17

    Robię takie kotlety z zielonych śledzi – nie trzeba ich moczyć- tylko zaraz zemleć i cala reszta bez zmian !! Pozdrawiam

  • Dodaj komentarz