Desery

Przedwojenny tort czekoladowy wytworny z 1926 roku

Przedwojenny tort czekoladowy

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam ten przepis w książce Marii Ochorowicz-Monatowej z 1926 r. aż mi się oczy zaświeciły na myśl, że już niedługo tego wypieku sama spróbuję choć, nie powiem – nieco skonsternowała mnie nazwa sugerująca, że tort jest „wytworny”. No bo cóż to do licha ma znaczyć, skoro przepis sugeruje wypiek w gruncie rzeczy – jak na dzisiejsze standardy wręcz skromny?! By dodatkowo zaostrzyć apetyt ale i ciekawość dodam, że sama Autorka tę właśnie konkretną recepturę opatrzyła następującą notką:

(…) Tort  ten należy do najwytworniejszych ciast i podać go można przy wielkich przyjęciach.

No jak nic przecież człowiek ma natychmiast po takim stwierdzeniu przed oczami obraz przedwojennego rautu i sali wypełnionej eleganckimi do szpiku kości dżentelmenami we frakach i oficerami w towarzystwie pięknych dam z wymalowanymi na burgund  ustami – wszystkich zajadających ze smakiem taki właśnie tort! Ponieważ sama akurat niedawno obchodziłam własne urodziny, jakiż lepszy pretekst zatem do odtworzenia tego właśnie smaku?

Muszę przyznać, że zagadka „wytworności” tego wypieku rozwiązała się już przy pierwszych kęsach. Tym samym nazwę nadaną przez panią Ochorowicz-Monatową z całą odpowiedzialnością podtrzymać muszę gdyż tort naprawdę taki właśnie jest. A całe clou tejże wytworności kryje się właśnie w prostocie przepisu ale i jego „jakości”, którą w tym przypadku przełożymy na intensywność smaku. Bo jeśli pomyślimy o okazji naprawdę wysokiej rangi, którą to taki tort miałby uświetnić to nijak pasuje obraz współcześnie popularnego wielowarstwowego tortu w jaskrawych kolorach z kolejnymi blatami pokrytymi bardzo słodką masą maślaną czy śmietanową, ozdobionego cukrowymi figurkami. Owszem, torty takie są zazwyczaj bajecznie pyszne i cieszą oko jak mało który deser, niemniej jednak wytwornymi nazwać ich no zwyczajnie się nie da.

Dzisiejszy za to przedwojenny tort czekoladowy to w moim odczuciu kwintesencja elegancji. Zarówno w obszarze cukiernictwa jak i standardów w ogóle. Bo elegancja zawsze w swej formie jest stonowana i minimalistyczna ale już po chwili nie pozostawia wątpliwości na temat swojej jakości. Nie krzyczy kolorami, nawiązuje do klasycznych rozwiązań. I takie właśnie jest ten tort – muszę przyznać – jeden z najlepszych, jakie kiedykolwiek jadłam!

Elegancki, cudownie wilgotny (zupełnie bez potrzeby nasączania go czymkolwiek), intensywnie czekoladowy choć uwaga – wcale nie przesłodzony. Przełożony jedynie konfiturą i oblany czekoladą i orzechami uświetni każdą domową uroczystość a także – przygotowany nawet zupełnie bez okazji – pozwoli poczuć się naprawdę wyjątkowo w domowym zaciszu.

Nie myślcie jednak, że jest to najzwyklejszy tort czekoladowy z tą jedyną różnicą, że przełożony jest jedynie konfiturą! Co to to nie! Pod pozorem tej skromności kryje się bowiem naprawdę intensywny smak blatów wykonanych z czekolady i mielonych migdałów z zaskakującym dodatkiem! Dla podkręnia czekoladowego smaku dodajemy – cynamon i … 10 goździków! Zapewniam od razu, że taka właśnie ich liczba całkowicie spełnia swoje zadanie nie sprawiając jednocześnie, że tort staje się „piernikowy”. Jest po prostu czekoladowy do kwadratu. I obłędnie, czekoladowo, wytwornie pyszny! Spróbujecie?

Przedwojenny tort czekoladowy "wytworny"
Write a review
Drukuj
Składniki
  1. 160 g miękkiego masła masła
  2. 160 g mielonych migdałów
  3. 130 g cukru (można dodać nieco mniej)
  4. 80 g mąki
  5. 2 tabliczki czekolady (1 x gorzka, 1 x mleczna)
  6. 4 jajka
  7. 10 goździków
  8. 2 łyżeczki mielonego cynamonu
  9. dowolna konfitura do przełożenia
  10. orzechy do dekoracji
Wykonanie
  1. Oddzielić żółtka od białek, goździki utrzeć w moździerzu na pył. Pół tabliczki gorzkiej i pół tabliczki mlecznej czekolady roztopić w kąpieli wodnej. Odstawić do przestudzenia.
  2. W tym czasie mikserem utrzeć do białości masło z czterema żółtkami i cukrem. Dodać ostudzoną czekoladę, cynamon i goździki i dokładnie wymieszać. Stopniowo dodawać mielone migdały.
  3. Z pozostałych 4 białek ubić sztywną pianę i wraz 80 g mąki dodać do masy migdałowej.
  4. * Ciasto można upiec w całości w jednej tortownicy lub, jak zaleca oryginalny przepis - podzielić na 3 porcje i każdą wypiec osobno.
  5. Piec w nagrzanym do 180 C piekarniku w tortownicy o średnicy 21 cm przez ok 35-40 minut (* UWAGA! Jeśli pieczemy pojedynczo trzy blaty ciasta, czas pieczenia skrócić do ok 18-20 minut!)
  6. Po wystudzeniu przełożyć blaty konfiturą oraz oblać lekko przestudzoną czekoladą (pozostałe pół tabliczki czekolady gorzkiej i pół tabliczki czekolady mlecznej rozpuścić w kąpieli wodnej z kilkoma łyżeczkami masła). Tort ubrać migdałami lub posiekanymi orzechami.
http://www.kuchennykredens.pl/

przedwojenny tort czekoladowy

Czyż nie prezentuje się wspaniale? Smak klasycznego tortu czekoladowego dodatkowo przełamują cynamon i goździki (w oryginalnej pisowni – o wiele zresztą w mojej ocenie trafnie określone jako „gwoździki”!) przedwojenny tort czekoladowy

przedwojenny tort czekoladowy

przedwojenny tort czekoladowy

signature

Mogą zainteresować Cię również