4 Dania główne/ Dania mięsne/ Potrawy z baraniny

Kotlety baranie z sosem Soubise, czyli szybki obiad w 1904 r.

kotlety baranie

Nie znam potrawy z baraniny równie prostej i równie praktycznej, co kotlety z kostką. Podane z sosem, bo właśnie sos Soubise polecają jako wyborny wprost do baraniny dodatek wszystkie chyba książki i czasopisma przedwojenne, które posiadam. Poza tym, że do źródeł takich kierowana dotychczasowym doświadczeniem, mam pełne zaufanie, to jeszcze sama nazwa potrawy z przytoczeniem takiego sosu nabiera jakiegoś wykwintniejszego charakteru i od razu człowiek nabiera ochoty nakryć ładnie do stołu i cieszyć się posiłkiem. Ba! Nawet domownikom głupio będzie włączyć telewizor czy wlepiać nos w gazetę przy takiej kolacji! 

Największą ze wszystkich jednak zaletą takich kotletów jest to, że ich przygotowanie z zegarkiem w ręku zajmie dziesięć minut – tak, tak drogie Panie – dziesięć minut! Smaży się je bowiem jak steki – raz dwa na mocno rozgrzanej patelni i na talerz! Żadna filozofia i nawet człowiek płci obojętnej obdarzony dwoma lewymi rękami do gotowania sobie świetnie poradzi. Przypalić takie kotlety to też niewykonalne, bo takie hece mają miejsce zazwyczaj jak człowiek o potrawie pozostawionej na ogniu zapomni. Kotlety baranie natomiast to mają do siebie, że przy smażeniu wydzielają tak intensywny zapach przypiekanego mięska, że zapomnieć się o nich zwyczajnie nie da! Jeśli ktoś dorobił się patelni grillowej to w ogóle już może uważać się za szczęściarza bo czeka go prawdziwa uczta! Mięso tak przygotowane wychodzi naprawdę fantastycznie i najeść się go nie można. W przenośni i zupełnie dosłownie, bo choć mięso baranie to nie to co jakiś tam kurczak i należy do posiłków powszechnie określanych jako konkretne, to jednak przy tej kostce i po okrojeniu nadmiaru tłuszczu samego mięsa aż tak znowu wiele nie zostaje. I może to wcale nic złego, bo miło czasem zjeść posiłek a się nim nie przejeść. Dla Czytelników obdarzonych większym apetytem, polecam zatem pieczeń baranią – przepis jest o tu. Jak możecie przeczytać w przytoczonym wpisie o pieczeni, baranina jako taka należała kiedyś do jednych z popularniejszych mięs na polskich stołach. Jeszcze przed wojną, każda książka kucharska zawierała cały, obszerny rozdział rozmaitych przepisów na potrawy z tego mięsa. Szkoda to okropna, że w dzisiejszych czasach tak rzadko po baraninę sięgamy bo mięso to jest naprawdę wartościowe i przede wszystkim – smaczne.

Dodatki do tak przygotowanych kotletów dobrać można zupełnie dowolnie według własnego apetytu. Ponieważ podamy je z sosem, najlepiej chyba sprawdzą się zatem pieczone ziemniaczki, czy na przykład sałatka na ciepło. Co kto lubi i co akurat ma! Najważniejsze w tym wszystkim to i tak sos! Pod melodyjną nazwą sosu Soubise kryje się bowiem niepozorna… cebula! Sos Soubise to bowiem nic innego jak sos beszamelowy z dodatkiem duszonej do miękkości cebuli. Choć brzmi to mało obiecująco do baraniny, tak jak przed wojną pisano – naprawdę ręczę, że taki właśnie sos jest po prostu najlepszy! Idealnie podbija smak mięsa i nadaje mu dodatkowej głębi. Do sosu takiego użyć trzeba cebuli roztartej na papkę, wcześniej oczywiście sparzonej i do miękkości uduszonej na masełku. Patrząc na zdjęcie poniżej każdy człowiek przy zdrowych zmysłach pomyśli pewnie, że ja musiałam je z całą pewnością do reszty postradać żeby cebulę przecierać mozolnie przez sitko i to jeszcze drewnianą łyżką ale takie zalecenie znalazłam w oryginalnym przepisie i metoda ta wydała mi się akurat mniej kłopotliwa niż wyciąganie z kuchennych szafek blendera. Nie wiem czy tylko ja mam taką przypadłość, że bardziej wzdragam się na myśl o wyciąganiu, podłączeniu a potem – myciu blendera niż przed przetarciem cebuli przez sito. Nie znaczy to oczywiście, że do tego typu fanaberii kogoś tu namawiam bo jednak większość kobiet nie lubi sobie czasu ani głowy takimi rzeczami zawracać. Blender zrobi z cebulą to samo co drewniana łyżka poniżej.

kotlety baranie

 

Wracając do kotletów, bardzo tak przygotowane polecam. Jeśli zdecydujecie się spróbować dajcie koniecznie znać jak Wam smakowało!

Kotlety baranie z sosem Soubise
Write a review
Drukuj
Składniki
  1. 4 kotlety baranie z kostką
  2. sól, pieprz, oliwa
  3. dowolne warzywa i pieczone ziemniaki
Sos Soubise
  1. 5 cebul
  2. 2-3 łyżki masła
  3. łyżka mąki
  4. 250 ml mleka lub słodkiej śmietanki
Wykonanie
  1. Cebule obrać, sparzyć wrzącą wodą i dusić z masłem na wolnym ogniu nie doprowadzając do zrumienienia. Rozprowadzić odrobiną wody lub rosołu i przetrzeć przez sito lub zblendować na gładką masę. W osobnym naczyniu rozprowadzić mąką 250 ml słodkiej śmietanki lub mleka, dodać przetarte cebule i szczyptę soli, doprowadzić do zgęstnienia.
  2. Kotlety delikatnie rozbić i tuż przed przygotowaniem natrzeć niewielką ilością soli i pieprzu. Posmarować z obu stron oliwą i kłaść na mocno rozgrzanej patelni. Smażyć ok 3-4 minut z obu stron do nabrania rumianego koloru. Po zdjęciu z patelni mięso powinno odstać co najmniej 4-5 minut przed podaniem.
  3. Kotlety podawać polane sosem z dowolnymi warzywami i pieczonymi ziemniaczkami.
http://www.kuchennykredens.pl/
kotlety baraniekotlety baranie

Mogą zainteresować Cię również

4 komentarze

  • Reply
    Iza
    Styczeń 12, 2017 at 19:40

    Aż ślinka cieknie, pysznie wyglądają!

    • Reply
      Monika
      Styczeń 15, 2017 at 20:54

      Iza, dziękuję ślicznie za wizytę i zapewniam, że kotlety naprawdę są wyśmienite! Zachęcam by spróbować!

  • Reply
    Karolina
    Styczeń 13, 2017 at 15:26

    Mam dokładnie tak samo z wszelkiego rodzaju urządzeniami kuchennymi. Niedawno oddałam swoją szatkownicę, którą użyłam może ze dwa razy, bo więcej zachodu wymagało poskładanie jej, a później rozłożenie i umycie wszystkich części, niż starcie lub poszatkowanie warzyw dla trzech osób w sposób tradycyjny 🙂
    Przyznam, że nigdy nie miałam okazji do skosztowania baraniny i faktycznie, nie jest to dzisiaj najpopularniejszy rodzaj mięsa pojawiającego się na polskich stołach. Przy tym zainteresował mnie podany w przepisie sos, zastanawiam się nad użyciem go w formie dodatku również do innych rodzajów mięs 🙂

    • Reply
      Monika
      Styczeń 15, 2017 at 20:53

      Jak dobrze, że nie tylko ja tak mam bo myślałam, że to może moje personalne dziwactwo 😉 Najgorsze chyba jest to, że tych „ułatwiających” pracę urządzeń wszelkiej maści jest tyle, że trzeba to upychać po szafkach w każdy wolny kąt, a potem jak przychodzi co do czego i raz na ruski rok mogłoby się na coś w końcu przydać to więcej zachodu żeby tę maszynę znaleźć i poskładać niż to wszystko warte…
      Ja do baraniny przekonałam się jakieś dwa lata temu i od tego czasu regularnie co jakiś czas gości na naszym stole. W dodatku, jak lubię myśleć – takie mięso jest jednak bardziej wartościowe niż takie na przykład kurczaki hodowane na skalę przemysłową. To naprawdę wielka szkoda, że to mięso nie jest wciąż zbyt łatwo dostępne – mam nadzieję, że w końcu coś się w tej materii zmieni. Pozdrawiam!

    Dodaj komentarz